Wspominki szalonej matki – część I

     Mijają kolejne tygodnie, objawy ciąży manifestują się możliwości zjedzenia kilograma ogórków kiszonych o każdej porze dnia i nocy. Tyję kilogram na miesiąc i powoli przyzwyczajam się do myśli, że zostanę mamą.
     Nie jest to wymarzony czas na ciążę ani na poród. Brakuje mi treningów, wyjazdów w góry. Koło nosa przeszła mi wyprawa na Kaukaz i szkolenie z zakresu nurkowania. Jestem zła, ta ciąża więcej zabiera niż daje. To niesprawiedliwe! Z pozytywów – wybrałam studia, zaoczne, inne nie wchodzą w grę. W styczniu pojawi się dziecko, nie ma opcji dziennego studiowania. Z tym też nie potrafię się pogodzić. Ucieknie mi całe życie studenckie. Zamiast imprez – pieluchy. Uroczo…

[smartads]
     Garuję w domu pomimo braku męczących objawów ciąży. Siedzę przy komputerze i ciągle jem. Apetyt mam na pewno za siebie i trojaczki (których się jednak nie spodziewam). Poród mnie nie przeraża. Ból fizyczny znoszę od dawna. Trenuję od lat sztuki walki. Strach wywołuje opieka nad noworodkiem. Jak ja poradzę sobie z Tym ssakiem?
     Zaczęłam studia. W końcu kontakt z ludźmi, można pogadać, pośmiać się. Tylko nikt nie daje mi zapomnieć, że za chwilę zostanę Matką Polką. Straszne… Potrafię przeżyć tydzień w lesie bez jedzenia, pijąc wodę ze strumienia, ale pod jakim kątem rozpatrywać dziecko?
     Pierwszy trymestr za mną, moja wiedza o ciąży i objawach jest uzupełniona, zaś wiedza o opiece na dzieckiem jest głęboko w polu. Nie fajnie. Zaczynamy drugi trymestr, trzeba by się dokształcić. Opieka nad dzieckiem, przebieranie, kąpanie i karmienie piersią nadal mnie przerażają. Cdn…

Magda Korzańska

Część II
Część III

Dodaj komentarz